Zdrowa konkurencja na placu Bankowym w Warszawie
Hype na azjatycką kuchnię w Warszawie się nie kończy. Zapotrzebowanie jest tak duże, że na jednej ulicy ramię w ramię (a raczej: ściana w ścianę) sąsiadują ze sobą lokale o podobnym menu - i w każdym trzeba czekać na stolik co najmniej kilka minut.
Dokładnie tak jest ze Zdrową Konkurencją na placu Bankowym. Chociaż znajduje się obok popularnego Thaisty (z którym ma bliźniaczo podobne menu), to i tak obie restauracje nie narzekają na brak gości. Najwyraźniej warszawiacy naprawdę kochają azjatycką kuchnię i nie mają jej dość.
Zdrowa Konkurencja znajduje się przy placu Bankowym 4 w Warszawie - tuż obok metra Ratusz Arsenał. Z zewnątrz wydaje się, że to niewielka budka z azjatyckim żarciem, ale tak naprawdę to spory lokalik z dobrze zagospodarowaną przestrzenią. Latem przed wejściem mieści się nawet kilka (nie pamiętam ile dokładnie, ale na pewno co najmniej trzy) stolików.
Menu jest zbudowane w mój ulubiony sposób - po prostu podzielono potrawy na kilka kategorii cenowych: 5, 10, 15 i 20 zł plus kilka dodatkowych dań w nieco wyższych cenach. Osobiście uważam, że czasem faktycznie nie ma co się rozpisywać o jedzeniu, tylko od razu powiedzieć, ile co kosztuje. W Zdrowej Konkurencji znajdziecie trochę bardziej eleganckie wydanie (znanych Wam już zapewne) azjatyckich potraw. Zdecydowanie jest to miejsce, w którym można się po prostu zdrowo NAPCHAĆ tajskim makaronem z warzywami, chińskimi pierożkami czy krewetkami. /im dłużej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się, że właśnie do tego nawiązuje nazwa tej knajpy - to faktycznie zdrowa konkurencja do przysłowiowego "chińczyka z Dworca Centralnego". Jest tu o wiele ładniej i smaczniej, ale wciąż swojsko. Będziecie się tu dobrze czuć bez względu na stan portfela.
Zdrowa Konkurencja znajduje się przy placu Bankowym 4 w Warszawie - tuż obok metra Ratusz Arsenał. Z zewnątrz wydaje się, że to niewielka budka z azjatyckim żarciem, ale tak naprawdę to spory lokalik z dobrze zagospodarowaną przestrzenią. Latem przed wejściem mieści się nawet kilka (nie pamiętam ile dokładnie, ale na pewno co najmniej trzy) stolików.
Menu jest zbudowane w mój ulubiony sposób - po prostu podzielono potrawy na kilka kategorii cenowych: 5, 10, 15 i 20 zł plus kilka dodatkowych dań w nieco wyższych cenach. Osobiście uważam, że czasem faktycznie nie ma co się rozpisywać o jedzeniu, tylko od razu powiedzieć, ile co kosztuje. W Zdrowej Konkurencji znajdziecie trochę bardziej eleganckie wydanie (znanych Wam już zapewne) azjatyckich potraw. Zdecydowanie jest to miejsce, w którym można się po prostu zdrowo NAPCHAĆ tajskim makaronem z warzywami, chińskimi pierożkami czy krewetkami. /im dłużej o tym myślę, tym bardziej wydaje mi się, że właśnie do tego nawiązuje nazwa tej knajpy - to faktycznie zdrowa konkurencja do przysłowiowego "chińczyka z Dworca Centralnego". Jest tu o wiele ładniej i smaczniej, ale wciąż swojsko. Będziecie się tu dobrze czuć bez względu na stan portfela.
Ja zjadłam na spółkę z koleżanką makaron z krewetkami za 25 zł (Shrimps Bowl) oraz pierożki Gyoza w wersji wege. Nie wiem, czy ton tej recenzji (musicie się przyzwyczaić) na to wskazuje, więc powiem wprost: PRZEPYSZNE TO BYŁO. Na pewno jeszcze tam wrócę. Smacznie, tanio, karta jest krótka - uważam, że to się opłaca i dobrze się układa na żołądku. Także z czystym sercem Wam to polecam.
❤️ Tanie jedzenie w kilku opcjach cenowych - bez szaleństw.
❤️ Smaczne dania - bez uniesień, ale i bez upadków.
.
MINUSY?
.
CO NAJBARDZIEJ POLECAM W TYM LOKALU?
💚 wegetariańskie pierożki won-ton za 10 zł!
Serdecznie Wam polecam również śledzenie moich gastropodróży na Instagramie: @gdziezjescwszedzie :).
Więcej zdjęć:




Komentarze
Prześlij komentarz